Nadszedł dzień, gdy ostatnie Szakalątko miało przystąpić do Pierwszej Komunii. Wynajęliśmy salę i od piątku jak dobrze naoliwiona machina rozpoczęliśmy przygotowania. Ja rosołek, On zakupy, ja sandacze, On schabowe, ja mielone...
Szkodniki odpowiadały za przygotowanie ścianki balonowej oraz ustawienie i nakrycie stołów. I kiedy serniczki dochodziły w piekarniku, a ja byłam już u kresu sił, oddałam się refleksji, że to ostatnia Komunia u nas i tak duże przyjęcie, że daliśmy radę, że jedzenia nie zabraknie, że padnę potem na pysk, ale to dopiero we wtorek, jak już się zakończą czterodniowe obchody. I wtedy dotarła do mnie jedna rzecz, przeliczyłam wszystko jeszcze raz i wyszło dokładnie tak samo- najstarsze Szakalątko za 17 miesięcy rozpocznie cykl osiemnastek...
Ksiądz w trakcie kazania poruszył temat karmienia ciała i duszy. Aby rozruszać trochę dzieciaki i wejść z nimi w dialog zszedł z mikrofonem pomiędzy ławki. Majestatyczny, gotycki kościół, wypełniony odświętnie ubranymi ludźmi, wszyscy troszkę zestresowani powagą uroczystości. Pada pytanie: " Co lubisz jeść?". Pierwsza z dziewczynek podnosi rękę i odpowiada z pełną powagą do mikrofonu:
- BOCZEK.
![]() |
Kalina stanęła na wysokości zadania. Ona odpowiadała za dekorację wianka, stołów i tortu. |
![]() |
Bierzemy się za gotowanie |
![]() |
Mmm takie udko... |
![]() |
Dla pamięci muszę odnotować: 5 paczek makaronu i szósta na wszelki wypadek to jednak za dużo... |
![]() |
Biszkopt według tajnej receptury Babci Loli. Tak tajnej, że istnieje tylko w jednej pilnie strzeżonej wersji papierowej. Ale jakby ktoś chciał, to mogę podać. |
![]() |
Talent do dekorowania tortów odziedziczyłam po Mamie. Legenda głosi, że im brzydszy, tym smaczniejszy. A ze środka wyskoczyła niespodzianka dla Szakala- kolczyki i naszyjnik. |
![]() |
Po lewej Poprawiny, po prawej Dzień Komunii. |
![]() |
![]() |
Poprawiny |
![]() |
Szparagi prosto z pola od Wujaszka L.
|



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania i zadawania pytań