Tu się urodziłam, ale zawsze byłam tylko przejazdem i piękno tego miasta pokazał mi dopiero Czcigodny Małżonek zeszłego lata. Czasem tak jest, że ktoś inny pokaże palcem i powie, ale to ładne. I dopiero dostrzegasz, że faktycznie patrzyłaś z zachwytem na trawę sąsiada, zamiast podziwiać własny mech. Gdy więc w szkole Szkodniki dostały bilety na Festiwal Świateł na zamku w Reszlu już się dwa razy nie zastanawiałam, namówiłam rodzeństwo oraz Babcię Lolę i ruszyliśmy na podbój 'własnego podwórka'.
Wreszcie na swoim miejscu... No to sru...
![]() |






















































