piątek, 13 września 2024

Zadania wakacyjne

W dni wakacyjne, kiedy nigdzie dalej nie wyjeżdżamy, mamy do wykonania po 3 zadania każdy, co w sumie daje nam 15 zadań dziennie w domu i ogrodzie i zapewnia względnie przyzwoity wygląd obejścia.

Ostatnio, gdy wyjeżdżałam po zakupy poza ustną instrukcją, zostawiłam im również listę na lodówce. Eryk miał za zadanie umycie kafelków w łazience. Zademonstrowałam precyzyjnie, której ścierki użyć. Poinformowałam, że płyn do szyb trzeba wziąć, że jak się ścierka zmoczy, to trzeba wziąć suchą. 

Już do auta wsiadałam, ale jeszcze się po coś do domu cofnęłam. Zajrzałam do łazienki, Syńcio pilnie pucuje kafle. Już 1/3 ma za sobą. Wkłada w to całą energię i zapał, żeby jak najszybciej skończyć i mieć wolne.

 

- Eryk, a czym Ty to myjesz?


Jedno jest pewne- mszyce mi się w łazience nie zalęgną.

piątek, 30 sierpnia 2024

Nic nie rośnie

Zawsze narzekam, że nic nie rośnie. Za słabo, za mało, za nisko. Aż trafię na zdjęcia porównawcze i wtedy muszę sobie powiedzieć: zamknij mordę, Barbaro.


Podobnie jest z ilością kwiatów. Ciągle mi ich za mało, aż policzę i mi wyjdzie ponad 40 piwonii czy prawie 50 róż. To przez chwilę te liczby wydają mi się duże, ale potem znowu przychodzi myśl: mało, stanowczo za mało. I chwytam za szpadel. I dosadzam, przesadzam. 


Może przesadzam, ale nie wiem czy kiedyś przyjdzie moment, że powiem: już dość. Nawet Czcigodny Małżonek mówi, że nie ma już miejsca na żadną roślinę. Wtedy prycham jak kocica i wyciągam po kryjomu z auta 10 doniczek z nowościami świeżo wygrzebanymi z działu ogrodniczego: " Rośliny, które nie chcą już żyć" . Też mi coś, nie ma miejsca, oczywiście, że jest. Co prawda zdarzy się, że wsadzam rudbekię na tulipanie, ale któż nie popełnia błędów.



2021

2021


2021


2024


2024


Trawka jeszcze się regeneruje po niedawnych wykopkach, kiedy koparka szalała po niemal całym ogrodzie, ale myślę, że przyszła wiosna to będzie cud, miód i mech. No i koniczyna, mniszek lekarski i bluszczyk kurdybanek, bo u nas "trawa" to taka nieinstagramowa.

Na deser zostawiam dwie królowe mojego ogrodu. Jeszcze do niedawna królowa była tylko jedna- piwonia staruszka od Babci Loli przywieziona z "Krużewników", ale odkąd pojawiła się róża Anne Archer Renessaince, w ogrodzie panują dwie piękności. Swoją drogą Anne Archer nieźle udaje piwonię...

 





sobota, 20 lipca 2024

Dalmacja 2

Gościnność Chorwatów jest nie od opisania: "Ty mój gość". I faktycznie wszędzie czuliśmy się ugoszczeni i mile widziani. Makrela smażona podczas rejsu, niekończące się dzbanki z winem, szyneczka, oliwa... Żyć, nie umierać. No i kelnerzy nie czekają, aż sobie pójdziesz.


Pewna Polka z obsługi rejsu opowiedziała nam, że już 4 lata mieszka w Chorwacji i największym zaskoczeniem była dla niej obsługa lekarska, gdy została pogryziona przez kota. Ogólnie te koty chorwackie takie krwiożercze już z samego wyglądu, ale w tym przypadku sama mówiła, że zasłużyła, bo mu niechcący na ogon nastąpiła. Rana długo się nie goiła, więc poszła do lekarza. Lekarz zalecił moczyć nogę w morzu, ale najlepiej na Kornatach, bo tam najlepsza woda. Moczyć nogę! W morzu! Bardzo wierzą w moc morskiej wody i ona też musiała uwierzyć. A jak już uwierzyła, to faktycznie pomogło.

 

To była majóweczka prima sort. Taka w sam raz. Akurat. Bóg dał szczęśliwie na wieś powrócić.





Lokalne trunki podczas rejsu.








Pomnik Kręciela











Pułapki turystyczne









Zegar wodny




Woda dla piesełków




Zegar 24-godzinny















Dejta mnie szpadla...









Na bezludnej wyspie.









Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. I te prezenty powitalne...





Suweniry muszą być. A te ciasteczka są boskie.



Chorwacki skarb narodowy.